top of page
Samodiwa
  • Samodiwa

    Samodiwa to demon folkloru bułgarskiego, pokrewny rusałkom i wiłom. Były to dusze pięknych kobiet, zamieszkujące trudno dostępne pieczary przy źródłach wodnych, pustkowia czy opuszczone wiatraki, których skrzydła obracały się na opak. Swoje siedziby opuszczały wczesną wiosną, wracały zaś dopiero jesienią.

     

    Podążając tym tropem, przypisałam im zapach "petrichor". Za tą jakże tajemniczą nazwą kryją się świeże, ozonowe tony zroszonej wiosennym deszczem ziemi. To zapach przejrzystych kropel na tle stalowego nieba zaniesionego gęstą kurtyną chmur. Jest przestrzenny, rześki i elektryzujący. Orzeźwia i koi jednocześnie. Za tę niepowtarzalną feerię zapachów odpowiedzialna jest jednak chemia, a konkretnie szczepy bakterii żyjących w glebie – streptomyces – sprawiają one, że wytwarza się związek chemiczny zwany geosminą. Kiedy krople deszczu spadają na ziemię, geosmina uwalnia się, roznosząc swój wyjątkowy zapach.

     

    O samodiwach powstało wiele bułgarskich pieśni - samodiwy są bohaterkami poematu Christo Botewa. Dużo czasu spędziłam na poszukiwaniach właściwego tłumaczenia tego fragmentu:

     

    "Rusałki, całe w biel przystrojone,
    Piosnkę zanucą, cudne, przepiękne,
    Cicho po trawie przejdą zielonej
    I do junaka podejdą, klękną.

    Jedna mu ranę zielem opatrzy,
    Druga go spryska wodą źródlaną,
    Trzecia go szybko – a na tę patrzy –
    W usta całuje, miła, rozśmiana!"
    Christo Botew, Hadżi Dimityr (1873), tłum. Władysław Broniewski

     

    Profil zapachu:
    petrichor • zapach "po burzy"

     

    ✧ Petri